2. dla Jacquesa Derridy Poem by ADAM PLUSZKA

2. dla Jacquesa Derridy

Jak już pewnie Państwo podejrzewacie, rzeczy nie mają
się tak prosto. Zamiast okna za firanką ściana i do sąsiada
dziura. Sąsiad zaś ma wygląd Boga w przeciwsłonecznych
okularach, Boga ze snu. To zdolny murarz i ma talent do

przywracania równowagi między tym, co było i jak ma być.
Z otworu wieje, jakby nie tylko rury trzeba wymieniać,
ale cały pion, poziom zresztą również, na tym nie dojdzie
się do porozumienia. Za przepierzeniem kuchenna ściana

i gruba siatka pyłu na płaszczyznach (znacząca niewiele
ponadto), zamiast skrzących się drobinek prywatnych
objawień, które zmiecione na szufelkę tworzą normę.

Forma sprzątania poniekąd decyduje, a może jest
nieistotna. Niedługo wszystko stanie się różowe i jasne,
dlaczego akurat różowe. I, co najważniejsze, dlaczego nie.

COMMENTS OF THE POEM
READ THIS POEM IN OTHER LANGUAGES
Close
Error Success