KOLEKCJA JESIENNA Poem by Piotr Sommer

KOLEKCJA JESIENNA

A potem nic nie jest takie samo,
chyba że w chwili nieuwagi albo
zapomnienia, bo pamięć żyje czasem
własnym życiem, a życie własnym.
Ciało jest słabe, atakowane i
ulega w końcu, wbrew wysiłkowi
żeby nie ulec. Ulega i nic potem
nie jest takie samo.
Stary człowiek
się cieszy, że ma niewiele zmarszczek
i proste plecy i gimnastykuje się
codziennie rano i chodzi na spacery.
Ale ciało jest słabe, a kiedy ulegnie,
nic już nie będzie sobą. Teraz chodzi
po pokoju i szura kapciami.
A kiedy indziej
jedzie w odwiedziny do innego miasta
i nie domywa widelca, upuszcza słoik
z miodem. Wychodzi w deszcz i zaraz
przemoknięte będzie całe palto
w jodełkę, z futrzanym kołnierzem.
A potem
jednak wraca zanocować i rano mówi
delikatnym głosem „Wstań, kazałeś
się obudzić o dziesiątej".

COMMENTS OF THE POEM
READ THIS POEM IN OTHER LANGUAGES
Close
Error Success