* * * [Z balkonu patrzę na miasto] Poem by JACEK PODSIADŁO

* * * [Z balkonu patrzę na miasto]

Z balkonu patrzę na miasto,
puste kartony bloków, zatrzymaną rzekę,
wieże katedry, ratusza, kościoła Franciszkanów
jak ołówki sterczące na biurku kreślarza
w pustym gabinecie. Czasem gdzieś skrzypnie
mechanizm niewidzialnego, porozumiewawczo pisknie
auto, do którego idzie z kluczami właściciel,
z powodu niedzieli ledwo toczy się życie.

Gdzie indziej poczyna się piękno, z innego spojrzenia.

Tryumf powoli i jawnie w klęskę się przemieniał.

Masz jeszcze jakąś rozpacz do opowiedzenia?

COMMENTS OF THE POEM
READ THIS POEM IN OTHER LANGUAGES
Close
Error Success