Wednesday, June 19, 2019

Opowieść poranna ze spojrzeniem wstecz Comments

Rating: 0.0

Patrzę na was, kiedy opatuleni,
przed świtem
zaczynacie swoją robotę -
i pamiętam, jak to jest.

Skóra nieosłoniętych dłoni
najpierw twardnieje,
potem pęka.

Po kilku godzinach
wchodzenia po drabinie,
z wiadrem zaprawy murarskiej na plecach,
krzyż zaczyna odmawiać posłuszeństwa.

Pamiętam domy,
które pomogłem postawić.
Stoją za horyzontem nierealne jak mgła,
w której znikacie, kiedy skręcam w kierunku miasta
...
Read full text

MARIUSZ GRZEBALSKI
COMMENTS
Close
Error Success