Dłonie mówią tam, gdzie słowa milkną,
ślizgając się po dolinach napięcia
czytając ukryty język ciała.
Węzel się rozplątuje,
wspomnienia zaklęte w mięśniach
uwalniają się wraz z westchnieniem.
Rytm zwalnia,
oddech się pogłębia,
a świat kurczy się
do tej chwili dotyku.
Place śledzą krwędzie ciszy,
odnajdując spokój
pod skórą.
This poem has not been translated into any other language yet.
I would like to translate this poem