Gdyby słowa mogły unieść ciężar mojego serca,
płynęłyby jak rzeki, nieskończone i prawdziwe,
ale nawet najszersze nurty
nie zdołałyby pomieścić głębi
tego, co do Ciebie czuję.
Nie jesteś tylko imieniem w moich myślach,
nie tylko twarzą wyrytą w pamięci-
jesteś pulsem pod warstwą ciszy,
ciepłem wplecionym w przestrzenie,
gdzie kiedyś mieszkała pustka.
Z każdym oddechem
niosę w sobie echa Ciebie-
w tym, jak światło miękko spływa o poranku,
w ciszy między uderzeniami serca,
w tym, jak miłość przestaje być tylko słowem,
a staje się miejscem,
do którego wracam
znowu i znowu.
To nie jest zwykła walentynkowa kartka,
złożona w kształt ulotnego uczucia.
To prawda wyszyta na mojej duszy,
taka, która trwa,
nawet gdy róże więdną,
a papierowe serca zostają odłożone na bok.
Nie tylko Cię kocham.
Jestem miłością,
bo Ty istniejesz.
This poem has not been translated into any other language yet.
I would like to translate this poem