Słowa umierają
zanim zaczną oddychać
pustka wypełnia się ciszą
i dźwiękiem upadku.
Wszystko jest zburzone
kamienie leżą jeden na drugim
bez rąk, które je dotkną
niczego już nie budujemy.
człowiek
cień
między porankiem a wieczorem
spalony w nocy.
Nie piszé o nadziel
nie ma już nic do powiedzenia
tylko prawda
nagie drzewo
bez liści.
This poem has not been translated into any other language yet.
I would like to translate this poem